|

2 tony stali więcej w fundamentach. Jak odzyskać od kopalni koszty zabezpieczeń budowlanych na terenie górniczym?

Szkody górnicze · Inwestycje budowlane

Budujesz na terenie górniczym i koszty skoczyły o 30%? Zobacz, jak uzyskać zwrot kosztów zabezpieczeń od kopalni, zanim beton zastygnie.


Pamiętacie legendarny utwór Queen i Davida Bowie „Under Pressure”? Przez lata byłam przekonana, że to piosenka o stresie przed poniedziałkowym porankiem, dopóki nie zaczęłam przeglądać projektów inwestycyjnych moich klientów z naszego regionu. Tutaj „pod presją” jest dosłownie wszystko. Zwłaszcza grunt pod nową budową.

Wyobraźcie to sobie: kupujecie świetną działkę na Śląsku. Macie wizję swojej nowej przychodni, hali magazynowej albo osiedla. Budżet zapięty pod korek, wszystko świeci się w Excelu na zielono. Wchodzi konstruktor, patrzy w warunki geologiczno-górnicze i nagle ten piękny Excel zapala się na czerwono. Koszty inwestycji rosną o 30%. Dlaczego? Bo musicie wlać w ziemię rzekę dodatkowego betonu, pogrubić ławy i dorzucić tony stali, żeby budynek nie złożył się jak domek z kart, gdy kilkaset metrów niżej przejedzie kombajn. Dobra wiadomość jest taka, że część tych pieniędzy możecie odzyskać jako zwrot kosztów zabezpieczeń od kopalni.


Kto płaci za ten nadbagaż?

Odpowiedź jest prosta: ten, kto ten bałagan pod ziemią robi.

Podstawa prawna

Zgodnie z art. 146 w zw. z art. 150 ustawy Prawo geologiczne i górnicze, kopalnia ma obowiązek zwrócić koszty zabezpieczeń budowlanych poniesionych na terenie górniczym. Dotyczy to zarówno PGG, JSW, jak i każdego innego przedsiębiorcy górniczego prowadzącego eksploatację pod Waszą działką. Prawo to przysługuje nie tylko wtedy, gdy szkoda górnicza już wystąpiła, ale również wtedy, gdy dopiero jej zapobiegacie.

Tu kończy się piękna teoria, a zaczyna śląska rzeczywistość. Zakład górniczy nie stoi na placu budowy z otwartym portfelem, czekając, aż wypiszecie kwotę. Żeby wyciągnąć od kopalni zwrot kosztów zabezpieczeń przed szkodami górniczymi, musicie zagrać według ich dość rygorystycznych reguł. Jako radca prawny zajmujący się szkodami górniczymi w Bytomiu i na całym Śląsku, który na co dzień przerzuca tony tych papierów, powiem Wam krótko: na improwizację nie ma tu miejsca.


Zwrot kosztów zabezpieczeń: dwie pułapki, na których wykładają się inwestorzy

1
Pułapka pierwsza

Kosztorys różnicowy, czyli kopalnia nie funduje całego domu

Zacznijmy od podstaw, bo to pojęcie potrafi namieszać. Kosztorys różnicowy to dokument, który pokazuje kopalni dokładnie tę i tylko tę kwotę, o którą Wasza budowa była droższa z powodu warunków górniczych.

Jak działa kosztorys różnicowy
Ten sam budynek na Mazurach
koszt A
Ten sam budynek na Śląsku
koszt B
Kwota zwrotu od kopalni
B minus A = zwrot kosztów zabezpieczeń

Jak to udowodnić w praktyce? Wasz konstruktor musi przygotować dwie wyceny. Pierwsza pokazuje, ile stali i betonu poszłoby na ten budynek w normalnych, stabilnych warunkach geologicznych. Druga pokazuje, ile faktycznie trzeba wbudować przy danej kategorii terenu górniczego. Różnica między jednym a drugim to dokładnie ta kwota, o którą warto walczyć.

!

Jeśli zrobicie tylko jeden projekt obejmujący od razu wszystko, w ewentualnym sporze jesteście na straconej pozycji. Biegły sądowy nie ma żadnego punktu odniesienia.

2
Pułapka druga

Roboty zanikające, czyli „udowodnij, że to tam jest”

To absolutny klasyk i ulubiony as w rękawie kopalnianych działów prawnych. Zbrojenie fundamentów to tak zwane roboty zanikające: wkładacie stal do wykopu i zalewacie ją betonem. Koniec. Nie widać. I tu pojawia się problem, który nie dotyczy formalności przy samej budowie, ale dokumentacji, którą będziecie musieli przedstawić przy składaniu wniosku o zwrot kosztów zabezpieczeń.

Co kopalnia wymaga do wniosku (PGG i JSW)
Dziennik budowy z wpisami potwierdzającymi wykonanie zabezpieczeń zgodnie z projektem
Projekt budowlany z projektem zabezpieczeń dostosowanym do kategorii terenu górniczego
Kosztorys z wyszczególnieniem kosztów robocizny, materiałów i sprzętu
Faktury dokumentujące rzeczywiście poniesione koszty
!

Jeśli w dzienniku budowy brakuje wpisów kierownika, kopalnia powie: „Nie mamy dowodu, że ta stal faktycznie tam jest.” I z punktu widzenia dowodowego będzie miała rację.

Dlatego zanim uruchomicie gruszkę z betonem, upewnijcie się, że Wasz kierownik budowy ma wszystkie wpisy w dzienniku budowy. To jeden podpis, który może Wam zaoszczędzić kilkaset tysięcy złotych.


Nie zostawiajcie pieniędzy w ziemi

Te dodatkowe tony stali to często kilkadziesiąt, a nawet kilkaset tysięcy złotych. Nie pozwólcie, żeby ta kwota zjadła Waszą marżę tylko dlatego, że na budowie zabrakło jednego wpisu w dzienniku budowy, że kosztorys różnicowy nie wskazuje jednoznacznie, która część nakładów wynika wyłącznie z warunków górniczych, albo że nie zgromadziliście faktur dokumentujących rzeczywiście poniesione koszty robocizny, materiałów i sprzętu.

Jeśli Wasza inwestycja jest właśnie na etapie projektu, pozwolenia na budowę albo realizacji fundamentów, to jest najlepszy moment na konsultację z radcą prawnym specjalizującym się w szkodach górniczych. Gdy beton już zastygnie, opcje się zawężają.

Sprawdź, czy możesz odzyskać koszty zabezpieczeń

Konsultacje w Bytomiu i na całym Śląsku.

Umów konsultację
MKJ

Magdalena Krawczyk-Jaworska

Radca Prawny, Kancelaria MKJ, Bytom. Szkody górnicze, prawo budowlane, ochrona kadry inżynierskiej.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *